środa, 11 października 2017

„Galatea zbuntowana”- Chi-Chi Ude i Honorata Karapuda łączą siły dla Opery Narodowej!


Dwie artystki które łączy wiele środków przekazu artystycznego: design, fashion, grafika, wzornictwo, scenografia florystyka i muzyka, we współpracy z Operą Narodową  przedstawią nam 19 października 2017 r. pierwsze efekty działań.

Na swój własny sposób prezentować nam będą bohaterki najsłynniejszych oper w autorskiej interpretacji. Elegancję haute couture i operowy przepych zrównoważą nowoczesnymi materiałami, technikami audio-wizualnymi oraz współczesną artystyczną wrażliwością.

Tego dnia poznamy Galateę z opery "Pigmalion" w której rolę wcieli się zjawiskowa Orina Krajewska!


Artystki zaprosiły do współpracy Piotra Sekundę  (mistrz florystyki, autor niezwykłych aranżacji roślinnych), Maxa Kobielę (designer, autor instalacji scenograficznych) Damiana Pielkę (multiinstrumentalista, kompozytor, producent, autor oprawy muzycznej spektaklu) i koordynatorkę projektu Iwonę Czaplę.

Bardzo ciekaw jestem takiej "interpretacji" mitycznej bohaterki opery "Pigmalion" autorstwa Jean-Philippe Rameau.



Wszystko będzie tu "po raz pierwszy": pierwsze wydarzenie z cyklu oraz pierwsza wizyta  w nowej warszawskiej przestrzeni artystycznej (Galerii Sztuki) w budynku Ethos przy placu Trzech Krzyży.

Kompleks handlowo biurowy ETHOS, a dokładnie jego wyjątkowa przestrzeń (po modernizacji) stanowić będzie "oprawę" każdej fazy wydarzenia - aż po Galę Finałową pierwszego etapu w dniu 14 grudnia.

Wieczór otwarcia uświetni koncert specjalny Meli Koteluk.


Cały projekt objęty jest patronatem Opery Narodowej oraz mecenatem Kulczyk Silverstein Properties.

Ogromnie jestem ciekaw jak ta pierwsza, śmiała, wielowymiarowa odsłona (zaplanowanego na wiele miesięcy przedsięwzięcia  artystycznego) odpowie na postawione przez twórców pytanie o granice wolności i dowolności w kreowaniu popkulturowego ideału kobiety tym bardziej, że mam zaszczyt być w zamkniętym gronie zaproszonych dziennikarzy, artystów i wielbicieli sztuki.




Przydatne linki:

Chi Chi Ude
Chi Chi Ude na Instagram 
Chi Chi Ude na Facebook 

Honorata Karapuda

Orina Krajewsk na Instagram 

Mela Koteluk 
Mela Koteluk na Instagram 
Mela Kotelukna Facebook 

Ethos 

Galatea na Instagram 

piątek, 22 września 2017

Omega rozpieszcza klientów, czyli nowy OMEGA Seamaster Planet Ocean „Michael Phelps”!



OMEGA – Michaela Phelpsa, to zegarek w basenowy, w błękitnym odcieniu o doskonałej wodoszczelności i na wskroś sportowym charakterze. 


Model Seamaster Planet Ocean „Michael Phelps” zamknięto w kopercie ze stali szlachetnej zwieńczonej obracającym się w jednym kierunku pierścieniem lunety wykonanym z polerowanej, błękitnej ceramiki [ZrO2] i pomarańczowej gumy, którą oznaczono pierwsze 15 minut skali.

Inne charakterystyczne cechy czasomierza:
skalę nurkowa oraz okrągły znacznik na godzinie 12 pokryto substancją Super-LumiNova emitującą zielone światło
indeksy skali minutowej pokryty tą samą substancją, lecz emitującą światło niebieskie (by zapobiec ewentualnym pomyłkom podczas nurkowania)
- tarczę z polerowanej, białej ceramiki zdobią błękitne, nakładane indeksy i pomarańczowa, arabska dwunastka
błękitna wskazówka godzinowa, sekundowa i wskazówki liczników pokryto białą substancją Super-LumiNova emitującą niebieskie światło, odpowiadające indeksom
- powłoka luminescencyjna wskazówki minutowej emituje światło zielone, odpowiadające okrągłemu znacznikowi na pierścieniu lunety
koperta 45,5 mm



Nie mniej imponująco prezentuje się odwrotna strona zegarka!:
-zakręcany dekiel koperty ze wzorem fali i grawerunkami „PLANET OCEAN”, „600 m / 2000 ft”, „LIMITED EDITION” i indywidualnym numerem zegarka
logo „Michael Phelps” 
- szafirowe szkło osadzone w deklu umożliwiające podziwianie mechanizmu 




Mechanizm to kaliber OMEGA Co-Axial Master Chronometer 9900,  testowany i certyfikowany zgodnie z najbardziej wymagającymi rynkowymi wymaganiami ustanowionymi przez Szwajcarski Federalny Instytut Metrologii (METAS).

Całości dopełnia zintegrowany, błękitny pasek z formowanej gumy z pomarańczową wyściółką i przeszyciami.

4-letniq gwarancję, karta certyfikatu Master Chronometer oraz Certyfikat Autentyczności, to nieodłączne (i niezbędne) dodatki w każdej edycji limitowanej.


Jako, że najbardziej utytułowany Olimpijczyk wszechczasów, Michael Phelps, zdobył łącznie 28 olimpijskich medali, seria limitowana jest do zaledwie 280 egzemplarzy!

Nowy Planet Ocean „Michael Phelps” od OMEGA to prawdziwy kolekcjonerski okaz i godny hołd dla największego sportowca w historii dyscyplin pływackich.




Żródło i zdjęcia - materiały prasowe Omega

Omega na Instagram
Omega na Facebook
OMEGA Boutique Warszawa

sobota, 16 września 2017

Press Day jesień 17/18 na Mysiej 3

Mysia 3! Bardzo lubię to miejsce i kibicuję mocno od momentu jego powstania.


To wyjątkowy dom handlowy z butikami głównie polskich projektantów oraz rodzimym designem. Znajdziemy tu również galerie oraz dobrą kuchnię.

Jeśli dodamy do tego kameralny klimat i ciekawy wystrój, to mamy wszystkie składniki niezbędne by osiągnąć sukces. I Mysia (sądząc po ilości klientów) go osiągnęła!


Co jednak ważniejsze- wciąż pracuje by utrzymać poziom, a nawet jeszcze go podnosić.

Ale to nie tylko obowiązkowy punkt na mapie modowej Warszawy lecz również miejsce spotkań towarzyskich i wydarzeń o charakterze kulturalnym.


Z dużą przyjemnością udaliśmy się więc z More or Dress na jedno z nich- Press Day jesień 2017/18, które miało przedstawić zapowiedź oferty i kolekcji butików na nadchodzący sezon.


Jak zwykle trafiliśmy na ciekawą ofertę i świetną organizację.


Wyszliśmy z dużą dozą pomysłów i inspiracji, oraz sporymi oczekiwaniami na kolejne projekty na Mysiej 3.




Przydatne linki:
- Mysia3
MYSIA3 na Facebook
Mysia3 na Iinstagram

- More or Dress na Facebook 
- More or Dress Instagram

Za zdjęcia dziękuję Budzik Studio  Budzik Studio na Instagram

poniedziałek, 11 września 2017

Casualowy zawrót głowy...



Lubię denim, czemu dałem wyraz we wpisie z przed roku. Daje poczucie wygody i komfortu a stylizacja dzięki niemu ma swobodny wyraz.


Uczulałem na niebezpieczeństwo "efektu mundurka" przy bazowaniu wyłącznie na jeansie w komponowaniu stroju. Pisałem, że denim traktuję bardziej jako uzupełnienie casualowych propozycji. Zachęcałem też by szukać inspiracji w ofertach "niszowych", mniej popularnych marek.


Nie inaczej podszedłem do przygotowania proponowanej stylizacji, gdzie za podstawę wybrałem koszulę szwedzkiej marki Dr. Denim.


Ze względu na kolor i krój sprawia wrażenie vintage, więc mogłem sobie pozwolić na zabawę barwami i "podkręcić" stylizację pozostałymi elementami garderoby oraz dodatkami.


Luzu nie można odmówić również spodniom chino od innego skandynawskiego producenta Review, w bardzo trudnym do noszenia, ale jakże wyrazistym i fajnym kolorze.


Marynarka, to propozycja od Pal Zileri z Linii LAB o miękkiej konstrukcji (bez usztywnień i podszewki) z wysoko gatunkowej wełny z domieszką jedwabiu.


Drobna pepita w odcieniach koszuli i  spodni, nie sprawiała wrażenia nadmiernej czy zbyt "pstrokatej" dzięki temu, że zgrana została z kolorami dominującymi.



Zamszowe mokasyny z fantazyjnymi przeszyciami i metalowymi elementami, to oferta włoskiej Venezii którą od lat lubię i cenią  za jakość i wzornictwo.




Pozostały już tylko drobne, ale jakże istotne detale. Piękna jedwabna poszetka Tomobolini, męska biżuteria rzemienna Lemoniq oraz (wisienka na torcie) okulary. To mało znane u nas, pochodzące z Italii, ręcznie robione The Bespoke Dudes Eyewear.


Uroczo w sesję wpisała się wspaniała Vespa oraz designerki kask Momo Deign jakby wprost stworzone do stylizacji! Odrobina Mediolanu, czy Florencji w Warszawie....


Mam nadzieję, że ta międzynarodowa, skandynawsko - włoska propozycja przypadnie Wam do gustu i nie przyprawi o casalowy zawrót głowy.


Stylizacja:
- okulary The Bespoke Dudes Eyewear
- marynarka Pal Zileri LAB (dostępna w Max&Brands)
- koszula jeansowa Dr. Denim
- spodnie chino od innego Review, 
- poszetka TOMBOLINI
- bransolety Lemoniq

- buty Venezia
- kask MOMOdesign

 Zdjęcia:
Piotr Suchecki Painted by Lens

Painted by Lens na Instagram 


piątek, 7 lipca 2017

W industrialnych klimatach...


Jako miłośnik fotografii (o czym wielokrotnie wspominałem w postach, oraz publikowałem zaproszenia na wystawy i wernisaże) z zaciekawieniem patrzyłem na sesje modowe zamieszczane na portalach, blogach czy w loobookach z propozycjami innego ujęcia kwestii mody czy prezentacji stylizacji.

Stąd zrodził się pomysł zrobienia tej nietypowej dla mnie sesji na potrzeby wpisu.



Zazwyczaj  moje zdjęcia skupione są na barwie i detalu. Lubię te zdjęcia nasycone kolorem, intensywne, wyraziste... Świetnie oddają szczegóły stylizacji.

Tym razem postanowiłem jednak postawić na industrialne klimaty, fotografię mroczną i jakby "brudną"...


Tego zadania podjął się artysta malarz i fotograf Paweł Tkaczyk. Realizacja projektu wymagała wybrania innych niż zwykle miejsc ale i ubrań, które wpisując się w pomysł sesji pozostaną elegancką propozycja stylistyczną.


Trochę pomogła nam w tym pogoda. Pochmurne niebo i padający mocny deszcz spowodowały że zdjęcia robione w plenerach pozostawały spójne z tymi wykonanymi we wnętrzach. Wzajemnie się uzupełniały.


Myślę, że tego typu sesje pojawiać się będą w moich wpisach stanowiąc dopełnienie i urozmaicenie zamieszczanych propozycji...


Stylizacja:
- spodnie chino Brax
- buty Aldo
- skarpety, pasek, krawat i poszetka Vistula
- marynarka szyta na miarę z tkaniny Vitale Barberis Canonico
- koszula szyta na miarę z tkaniny Thomas Mason
- bransolety Lemoniq


Zdjęcia - Paweł Tkaczyk:
- strona internetowa
Instagram
Facebook

czwartek, 13 kwietnia 2017

Najtrudniej pisać o tym co jest Twoją pasją. Rzecz o krawiectwie miarowym.



Gdy powtórnie postanowiłem zabrać się za wpis o krawiectwie miarowym zmierzyłem się ponownie z problemem, że o swojej pasji piszę się najtrudniej.


Znów więc pominąłem jego meandry. Nie wgłębiałem się w różnice między Bespoke a Made to Mesure nie pochylałem nad tematyką Half Canvas Vs Full Canvas



Z pewnością miłośnicy krawiectwa miarowego wiedzą wiele (jeśli nie wszystko), zaś pozostali wiedzę taką z pewnością odnajdą w internecie lub książkach temu poświęconych.


 Ponownie chciałem skupić się na indywidualizmie i unikatowości jakie nam stwarza, pozwalając zindywidualizować naszą garderobę tak, że "zwykły" garnitur staje się tym który wyraża naszą osobowość...


Przy wyborze tego zestawu (jak zawsze bywać to powinno) zaczęło się od tkaniny. Głęboki brąz o ton jaśniejszy od czerni. W ciemnym pomieszczeniu sprawia wręcz wrażenie że nią jest, zaś w słońcu lub jasnym oświetleniu odkrywa nam swój urok. Nie spotkałem w ofercie innych dostawców tkanin podobnej jak ta z kolekcji "Amadeus" od "Dormeuil".


Kolekcja ta to wełny dość grube (310 gram), stabilne, trwałe, o świetnych właściwościach i delikatnym połysku tak charakterystycznym dla Dormeuil. Nie mają może tej lekkości co tkaniny włoskie ale to w naszych warunkach klimatycznych bywa zaletą.


Wybór wykończeń wydawał się oczywisty: brązowe guziki, kamelowy filc pod kołnierzem i delikatna brązowa stebnówka w odcieniu wełny. Postanowiłem jednak odrobinę wyróżnić ten garnitur wykańczając ostatnie dziurki przy guzikach oraz w klapie nitką w odcieniu jasnego, ciepłego brązu.


Wciąż problemem pozostawał jednak wybór kroju. Do niego "dojrzewałem" a szczegóły rysowały się w mojej wyobraźni...


Po kilku dniach zmagań z samym sobą postanowiłem, że powstanie garnitur dwurzędowy. Jednak poszerzyłem w nim klapy skracając długość marynarki. Taki zabieg nadał klasycznemu "dwurzędowcowi" innego wymiaru i lekkości całości.


Myślę, że udało się osiągnąć ciekawy efekty, wciąż pozostający w kanonie klasyki, wyróżniający się lecz nie krzykliwy.


Całości stylizacji dopełniły bądź brązy (krawat, szal, skarpety, buty ręcznie szyte) i fiolety (koszula szyta na miarę z tkaniny Thomas Mason oraz poszetka).


Zdjęcie autorstwa niezawodnego:  Grzegorz Makiła Fotografia